Czasem sobie piszę,,, do tej pory pisałem tylko do szuflady, ale pewna miła dziewczyna namówiła mnie, żeby założyć bloga i pisać właśnie tu.....spróbuję, może czasem zabłądzi tu ktoś, poczyta i skomentuje, będę za to wdzięczny ........... -Maciej K.
Blog > Komentarze do wpisu
Idzie Wiosna - strona 889



- Mus... Tylko, że ja tam wcale, widzisz, żadnej knajpy na stałe nie szukam. - odciąłem się sięgając po kieliszek i przestawiając go bliżej siebie.
- Eeee... no co ty? - Szczypior patrzył cały czas uważnie na mnie - Co niby, że na coś liczę? Ja? Młodzian, ty coś nie tak myślisz chyba. Bo widzisz, my to cięliśmy teraz normalka, bo musieliśmy, taka nasza tu robota i tak się należy, ale ty, to już takie jakby występy gościnne. Kumasz? No i więc dlatego się śmieję, że Joanna powinna podziękować za ten twój extras w jakiś szczególny sposób. Ci podziękować, nie mi... nam... no wiesz chyba o czym myślę.
- Hahaha... - Wiosna całkiem niespodziewanie roześmiała się głośno.
- No... - uśmiechnąłem się nagle wyjątkowo rozpromieniony - Przyjdzie i na to czas, prawda Asiu?
- Nie liczyłabym tak bardzo... akurat na to. - Joanna popatrzyła na mnie pełnym ironii wzrokiem i znów roześmiała się głośno kręcąc z wyraźnym niedowierzaniem głową - Hahaha... Póki co starczy.
- Co? - spytałem niezbyt rozumiejąc o co dziewczynie teraz chodzi - Co niby starczy? ...wystarczy chyba, jeśli już.
- Jeśli już! Chyba wy-starczy. - Wiosna odpowiedziała złośliwie -
A czy przyjdzie, czy może prędzej nie przyjdzie... czas... to się dopiero okaże.
   Szczypior nachylił się po stojącą na środku stolika butelkę i wlał patrzącej na mnie z ukosa i uśmiechającej się cały czas kpiąco Wiośnie sporą ilość szampana.
- Ta... z czubkiem może... - burknąłem niezbyt przyjaznym tonem przyglądając się siedzącej naprzeciw mnie Asi i wciąż wyjątkowo blisko niej, zbyt blisko, jak mi się zdawało, znajdującemu się Krzyśkowi - Co?
- Dziękuję... - Wiosna powiedziała cicho, delikatnie dotykając palcami krawędzi znajdującego się przed nią niemal całkowicie wypełnionego szampanem kielicha.
- A co? Ma się zmarnować? - Szczypior spojrzał obojętnym wzrokiem na mnie - Niech pije jak jej pasuje tego szampitra, bo kto to ma niby wypić?
- Hahaha... - Asia znów się roześmiała - Sama mam to wszystko wypić?
- Jak tylko masz na to ochotę. - Krzysiek wyrzucił z siebie zbyt może szarmancko.
- Nie no... - Joanna opuściła jakby nieco teraz zawstydzona głowę - Bez przesady.
- Pij, pij... - Krzysiek odstawił butelkę i sięgnął po swój kieliszek wódki - Nie patrz na nas, my mamy swoje tematy.
- O no! Tematy! - Drzazga nagle wyraźnie się zainteresował tą rozmową - To sru, bo procenty nam uciekają bezpowrotnie!
   Chwilę siedzieliśmy przy stoliku rozmawiając między sobą o wszystkim i o niczym, ale już wkrótce Drzazga z zespołem musiał iść dalej grać i zostaliśmy z Wiosną sami.
- Co to miało znaczyć? - Joanna spytała ściszonym głosem pochylając się nieco w moją stronę i patrząc z uwagą na mnie.
- Co? - spytałem zdziwiony nie mając pojęcia o co dziewczynie tym razem chodzi.
- No wiesz... - Joanna opuściła wzrok i wpatrzyła się w stojący przed nią kieliszek wypełniony prawie po sam brzeg szampanem - Jakoś wyjątkowo łatwo zrozumiałam tą aluzję.
- Aluzję? - spojrzałem uważniej na
Wiosnę patrzącą uparcie na stojący przed nią kielich.
- To pierwsze, to... - Asia zawiesiła na chwilę głos, jakby nad czymś się zastanawiając ale już po chwili mówiła dalej tym samym, dziwnie oziębłym teraz głosem - No to co zaśpiewałeś...


sobota, 18 lutego 2012, idzie_wiosna
Komentarze
2012/02/21 20:32:13
nie chciała bym poganiać, ale już mamy piątek. mam nadzieję że wreszcie lektura będzie dostępna codziennie :)
-
2012/02/21 20:34:26
... miało być wtorek...
-
2012/02/27 00:50:10
no bo nie było mnie, a co i jak to tu: idziewiosna2.blox.pl/html naskrobałem. myślę, że teraz raczej już regularnie Wiosnę będę odwiedzać...